Spis:
Godne polecenia:
Żona jest darem od Boga, czasem jednak ma szatańskie pomysły. Tym razem moja ukochana rozważała, a zatem to tak samo, jakbyśmy już w tej kwestii podjęli decyzję, wyjazd wakacyjny do spa. Nie uśmiechało mi się to, bo nie bardzo rozumiem te wszystkie nowe slogany, że \"jedź do spa - poznasz, co to wellness i wyleczysz cellulit, w dodatku marnowanie na coś takiego urlopu to strata czasu i pieniędzy, ale wiedziałem, że już nie będzie odwrotu - jak żona chce do spa Kraków, to mnie tam wyciągnie nawet pod pretekstem łowienia ryb w stawie dziadka Stasia. Pojechaliśmy, wróciliśmy i nawet jestem dosyć zadowolony. No powiedzmy nie jestem tak niezadowolony i niepocieszony, jak myślałem, że będę, a to już sukces. Żona za to promienieje z zachwytu! Twierdzi, że nareszcie zmniejszył jej się cellulit, z którym to tak zawzięcie walczyła od czasu drugiej klasy podstawówki, do tego dzięki masażom poznała uczucie przerażającego bólu i paraliżu, które gdy mija pozostawia po sobie specyficzne uczucie, jakby się fruwało, a to bardzo ważne. Mi tam się cellulit nie zmniejszył, ale to podobno normalne u facetów, bo nie mamy takiego problemu z tłuszczem jak damy, poznałem za to ogólne zasady wellness i teraz gotowy jestem wprowadzić je w domu, byleby tylko nie musieć przez pół roku odkładać po pół pensji, żeby móc sobie pozwolić na kolejny tygodniowy pobyt w ośrodku - resort spa Kraków. Żona mój pomysł z tym wellness w domu przyjęła z nadzwyczajnym zachwytem! Mówi, że wreszcie zrozumiałem, jak ważne dla niej jest nasze dobre samopoczucie i że cieszy się bardzo, że jestem gotowy podjąć kolejne obciążenia finansowe, żeby żyło nam się lepiej. Nie bardzo rozumiem o co jej dokładnie z tymi obciążeniami chodzi, ale i tak myślę, że oboje na tym skorzystamy. W końcu od zawsze chciałem w domu mieć na przykład saunę (sauna Kraków), a teraz wreszcie będę mógł ją bezkarnie wpisać w domowy budżet na przyszły rok.